.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Borys Sokołow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Borys
Dyrektor JUK25/6
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 30/01/2014

PisanieTemat: Borys Sokołow   Czw Lut 06, 2014 2:08 am

Imię i Nazwisko: Borys Sokołow
Ksywa: Snariat (ros. pocisk)
Wiek: 40 lat
Typ: Seme
Grupa: Odgórni
Ranga: Dyrektor


Wygląd & Historia:
Szedł niespiesznie dziedzińcem, na którym pozostawił swojego Kota – Jaguara w najlepszym tunningu dostępnym w granicach Euroazji. Płaszcz do połowy uda, eleganckie skórzane rękawiczki i kaszmirowy szalik kontrastowały dramatycznie z siwizną oprószającą jego głowę. Chociaż młody już nie był, to nie wiek zafundował mu ów kolor. To dziedziczony albinizm ojca – Maksima Orłowa. Matka dała mu niewiele w spadku, nawet lodowato błękitne oczy świadczyły o silnym genie ojca. Był jak jego kopia, młodsza. Wiek nie nadawał mu starczych, przygnębiających rysów, nie zbliżał go z upływem lat do wyglądu staruszków z parków moskiewskich. Sokołow, a właściwie Orłow-Sokołow jak jasno mówi dowód tożsamości, z godnością przystojniał będąc w wieku średnim. Krok pewny, sylwetka wyprostowana, co dawało wrażenie spotkania z niesamowitą, wręcz antyczną siłą wojowników. Miał bagatela dwa metry wzrostu i porządnie zbudowane ciało, a mimo tego poruszał się z jakąś dziwna jak na te gabaryty harmonią. Skręcił w lewo wychodząc z parkingu. Mimo czasu, który upłynął mu nad dokumentami w więzieniu, nigdy nie zastanawiał się nad emeryturą czy odpoczynkiem. Nie mówiąc o rzuceniu pracy w Delfinie, którego trzewia trzymał mocno w garści. Władza była zawsze czymś, czego pragnął. Dawała niesamowite możliwości. Borys doskonale o tym wiedział już od początku, od momentu, w którym stanął oko w oko ze skutym przestępcą na komisariacie. Nie mógł zrobić mu krzywdy, a władza nad nim polegała wówczas na wyższości wolności nad zniewoleniem. Siedmiolatek szybko przyswoił wiedzę, chętnie oglądając treningi policyjne. Dopiero po latach wykorzystał wiedzę o władzy, gdy już mógł samodzielnie podejmować decyzje o swoim życiu. Nigdy nie znał swojej matki, można uznać, że nie interesowała go kobieta, która obecna była tylko z musu. Była, tak mówiła biologia o człowieku. Bez niej nie byłoby jego. Ale ani na jego twarzy, ani w domu, ani nawet na starych zdjęciach z albumu w szufladzie pana Orłowa – śladu po owej kobiecie nie było. Maksim zdawał się być okropnym ojcem, poświęconym całkowicie pracy w policji, ale Borysowi nie przeszkadzało to, gdy zabierał go ze sobą na komisariat. Godzinami siedział z podkomisarzami i uczył się na pamięć broni jakimi dysponowali. W dalszej konsekwencji nauczył się strzelać – celnie, szybko, bez zawahania. Stąd wyrosła jego pasja do broni i te dni spędzone nad pneumatycznymi pistoletami Browning czy Magnum przyczyniły się do zgłębienia historii konfliktów zbrojnych Europy z czasów nowożytnych. Kiedy Sokołow wybierał się na studia, jego ojciec pracował nad rozszyfrowaniem grupy przestępczej. I pewnego dnia zniknął. Niedługo po tym, na progu świeżo upieczonego adepta kryminalistyki stanęła ciotka. Anna Orłowna, siostra ojca. Miała anielskie rysy i patrząc na nią Borys dostrzegał ojca. Albinoska o anielskim usposobieniu i równie anielskim wyglądzie zamieszkała w mieszkaniu po ojcu i dręczyła chłopaka swoim podobieństwem do brata. Znikała z jego życia na kilka dni w tygodniu, gdy wracała do domu. On zaś dał się pochłonąć studiom i nie tylko. Ciepło jakie okazywała mu Anna było zbyt ciepłe, zbyt przypominało mu o tym, czego nie dał mu ojciec. Oddalał swoje myśli w narkotycznych majakach leżąc na łóżku w swoim pokoju. Gdy te kilka dni jej nie było, przytwierdził do drzwi zasuwę. Niemal czuł jej obecność przez ściany, kiedy obraz falował i mienił się kolorami tęczy. Niezwykle piękny widok, według jego opinii, kusił i obiecywał odprężenie za każdym razem. A potem nastąpiła ciemność. Jego historia umknęła i nie zostawiła śladu.
Przeszedł przez okratowane drzwi, a nadzorcy kiwali mu głowami na powitanie, nie pytając o nic. Szacunek jaki budził i respektowanie jego praw były niezwykle widoczne w tym miejscu. Nie byłoby to niezwykłe, gdyby nie to, że nie pracował na to nawet miesiąc. Prowadził JUK25/6 od 10 lat, twardo trzymając się reguł ustalonych przez mafię. On sam był zastępcą szefa, jego prawą ręką, wspólnikiem. Dyrygowali Obwodem Orenburskim i pięknie na tym wychodzili. Kiedy Sokołow stoczył się aż tak bardzo? Nikt nie wiedział, w Czarnym Delfinie zawitał jako dyrektor i już pierwszego dnia pokazał wyższość władzy nad niewolą, musztrując psychikę nadzorców na dziedzińcu administracyjnym. Od zawsze chodziły plotki, że ma związek z mafią, ale nikt nie wiedział nic, co mogłoby być potwierdzoną tak czy inaczej informacją.
Idąc korytarzem kiwnął głową w geście powitania podnosząc także dłoń, gdy dołączył do niego Główny Nadzorca. Znakomitych dziewięć na dziesięciu pracowników więzienia miało niezbyt kolorową przeszłość, nie zawsze lepszą niż więźniowie. Czasami to oni byli ‘lepsi’ niż nadzorcy. Szanował swoich podwładnych, chociaż rzadko popierał ich metody. I nie chodziło tu o ich wysoki stopień brutalności. Raczej o zbytnie odwlekanie w czasie decyzji, kar lub idiotyczne argumenty mające na celu usprawiedliwić incydenty, które miewały miejsce w więzieniu. Sam nie należał do zwolenników konserwatywnego utrzymywania więźniów w przekonaniu, że zakład karny to hotel. Natomiast popierał utrzymanie ich w warunkach zgodnych z prawami człowieka, wykluczając aspekty wolności jaką odebrał im Sąd Najwyższy. Zgodnych oznaczało minimum akceptowalne przez prawo i Deklarację Praw Człowieka. Wszystko było podporządkowane harmonogramom, więźniowie nie byli utrzymankami państwa, byli po prostu więźniami.
Spoiler:
 


Charakter:
Borys należy do tego zacnego grona, które kulturalnie pośród ludzi wysoko postawionych nazywa się zdecydowanymi, asertywnymi ludźmi o silnym charakterze i charyzmie. Wśród społeczeństwa takim jak on nadają określenia plasujące się między ‘dupek’, a ‘ złamany ch…’. Do tego jeszcze niezbyt wyszukane, ale chwytliwe epitety. Społeczeństwo to przecież zazwyczaj ludzie przeciętni, którzy zwyczajnie zazdroszczą i leczą swoje kompleksy próbami obniżenia wartości sukcesu, jaki osiągnęła ‘burżuazja’. Jako inteligentny człowiek, oczytany oraz mający zawsze własną opinię, nierzadko odmienną od osób, których dzieła czytał, Borys w głębokim poważaniu trzyma opinię publiczną, wyścig szczurów na skalę całej Rosji czy prestiż zawodowy i sławę. Jemu nie zależy na niczym innym jak na stabilności sytuacji, w której się znajduje. Jest egoistą – to krótszy zamiennik poprzednich zdań. Nie jest to najgorsza cecha jego charakteru, gdyż pierwszą pozycję zajmuje… apodaktyczność przepychająca się z koszmarnie wręcz wnikliwą analizą ludzkiego postępowania. Jest świetnym szefem, ale tylko ze statystyk jakie osiąga jego zakład karny. W obejściu chłodny, nastawiony profesjonalnie, do bólu rzeczowo. Notorycznie udowadnia swoim podwładnym, że interesuje go tylko podbita karta pracy, raporty i inne dokumentacje, a wszystko, co jest poza formalnymi sprawami posiada priorytet E – eliminacja. Nie obchodzi go życie towarzyskie więzienia, a już tym bardziej seksualne. Wniosek nasuwa się prosty – nie lubi zwierzeń, wynurzeń z przeszłości, lamentów teraźniejszości i obaw co do przyszłości. A już kompletnie omija temat życia prywatnego.  Nasuwa się stwierdzenie, że marny z niego słuchacz, ale nie jest to prawda. To myślenie stereotypowe. Słuchaczem jest wybitnym, z wypowiedzi danej osoby potrafi wynotować w głowie milion informacji. Co gorsza, nie ma skrupułów by je wykorzystać przeciwko danej osobie. Aż dziwne, że jest prawą ręką w mafii, a nie jej szefem. Chociaż, czytając ze zrozumieniem, dotrzesz na pewno do tego dlaczego. Jeżeli czujesz lekkie ocieplenie chłodu z jego strony, raczej spodziewaj się gromów, nie fajerwerków. Nigdy nie odkrywa więcej niż pół karty. Milczenie z jego strony to oznaka dezaprobaty, ale nie zawsze. Jest enigmatyczne i nieprzeniknione jak jego lodowate spojrzenie. Rzadko widzi powód, by się irytować. Zastanowi się kilka razy nad słusznością tego zachowania. W przypadku czyjejś opinii, która wywołała sporo szumu wokół (przeważnie negatywnej) – nie reaguje, chociaż na pewno zadba o wyprostowanie opiniodawcy do pionu.
Cóż, nie ma ludzi maszyn, chociaż Sokołow może za takowego uchodzić. Ma swoje dobre, cieplejsze oblicze, ale nie przechodzi przez cenzurę zimowej aury jaką roztacza wokół. Częściej objawia się w czynach, które tylko z pozoru wyglądają na kaprys czy litość. W gruncie rzeczy ma swoją moralność i chociaż twardo obstaje przy swoim, potrafi pokazać jaki ma gest. Elegancja nie opuszcza go na krok, to samo jeśli chodzi o maniery. Jedyną jego słabą stroną jest ewentualne uczucie do kogoś. Jego relacje prywatne zwykle kłócą się z obowiązkowością.
Niemal jak bóg, a jednak na ową posadę spogląda z rozbawieniem w błękitnych oczach i pewną dozą złośliwości w kąciku ust, zupełnie jakby już szykował mu się uszczypliwy, ale trafny komentarz, który jednak zachowa dla siebie.

Dodatkowe info:

  • Nałogowy palacz, potrafi spopielić trzy paczki dziennie, chociaż zwykle ogranicza się do półtorej.
  • Prawa ręka szefa mafii orenburskiej.
  • Ma wytatuowane plecy. Bynajmniej nie w popularne smoki, tygrysy czy tribale. Jego skórę zdobi… 205 ptaków różnych gatunków. Nie byle jakich. Ich chmura układa się doskonale na mięśniach, a w niektórych miejscach można dostrzec napisy ułożone z kombinacji skrzydeł, dziobów czy ogonów.
  • Nad życie kocha swój prywatny samochód – Jaguara. Pieszczotliwie nazywa go Koshka – czyli Kociak.
  • Za to średnią sympatią darzy samochód służbowy, chociaż podoba mu się elegancja Bentleya i nowoczesność jaką marka oferuje.
  • Interesuje się historią drugiej wojny światowej i kolekcjonuje związane z nią przedmioty, licytując je na prestiżowych aukcjach w Moskwie za pośrednictwem zatrudnionego człowieka.
  • Nie nosi żadnych ozdób, wykluczając kolczyk u podstawy penisa.
  • Nie dość, że dobrze strzela, to potrafi władać japońskim wakizashi. W trakcie delegacji służbowej, jak pięknie nazywana zostaje wycieczka w interesach mafijnych, otrzymał komplet tradycyjnych ostrzy – katanę, wakizashi i tanto – od ‘przyjaciół’ z Japonii.
  • Nie ma nic przeciwko zwierzętom, ale ludzie je przypominający sprawiają, że ma ochotę sięgnąć po grawerowane w inicjały magnum w kaburze przy boku.


Multikonta: brak

Riot!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James
Osa - Dożywocie
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 19/01/2014

PisanieTemat: Re: Borys Sokołow   Czw Lut 06, 2014 10:55 am

A K C E P T


Theme

And I'm going straight to hell
And I've got a lot of friends there
And if I see that bitch in hell
I'm gonna shoot him in the head again
Cause I wanna see him die

Over and Over and Over and
Over and Over and Over and
Over and Over ...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://czarnydelfin.forumpl.net
 
Borys Sokołow
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka / informacje o postaciach /-
Skocz do: