.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  

Share | 
 

 Red Ridding Hood

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Red
Osa - Dożywocie
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2014

PisanieTemat: Red Ridding Hood   Czw Lut 06, 2014 3:06 pm

Imię i Nazwisko: Artem Yefimov.  [Артем Ефимов]
Nie toleruje swojego imienia i nazwiska. Nie cierpi, gdy ktoś się nimi do niego zwraca. Skoro już oderwał się od życia za murem, niech się ono od niego całkiem odjebie.

Ksywa:
Arti – Jeśli nie boisz się dostać w ryj, śmiało, zawołaj go tak. Stary pseudonim jeszcze z czasów gdy był dzieciakiem. Bo każdy miał jakąś podwórkową ksywę, co nie?
Red – ksywa, którą nadano mu przez gazety. Mógł być nazywany imieniem i nazwiskiem, ale po co. Tak doskonale chwytliwe było nazwanie go Red Ridding Hood, że przylgnęło to  niego jak spalona jajecznica do patelni bez teflonu.
Красный – [Krasnyy] rosyjska wersja amerykańskiego 'Red'. Nie lubi tego prawie tak samo jak zdrobnienia swojego imienia.


Wiek: Ma 29 lat. Urodził się 27 października.

Typ: 50/50
Woli dominować, ale ugnie karku jak odpowiednio go podejść...

Grupa: Osy
Pewnie wolałby mieć swobodę więźnia, ale ci odgórni mieli zupełnie inny plan w stosunku do jego osoby...

Ranga: Dożywocie
No to sobie posiedzi... Podzierga... Podziurawi...Podupczy...

Wygląd: A co, nie widać?
Pierwsze, co stanie się w twojej głowie, gdy tylko zobaczysz jego osobę, to będzie wahanie... Wahanie polegające nad tym, że będziesz się zastanawiać, czy przeraża cię jego wzrost, mina, czy chłodne, nazbyt, jak na takie zaplecze historyczne, spojrzenie. Pomogę ci w wyborze odpowiedzi i opiszę co też takiego jest w tych kilku cechach. Zacznijmy od wzrostu. Red mierzy około 195 centymetrów będąc w pełni wyprostowanym. Pewnie to już robi swoje, bo góruje zazwyczaj nad tłumem przechodniów, ale to nie wszystko. Należy do tego dodać jeszcze kilka cech, pięknie uzupełniających majestat jego ciała. Przede wszystkim budowa. Artem jest wspaniale zbudowany. Nie jest jakimś masakrycznym, nasterydowanym pakerem z siłki, sam pilnuje tego, by jego kondycja i ciało były w doskonałej formie. Nawyk z czasów wojska. Całe poranki zwykle spędza właśnie na ćwiczeniach. Rozmaitych, w zależności na co ma ochotę, lub warunki. Nie ważne co założy, widać bardzo dobrze z jakim typem ma się do czynienia. A biada temu kto na niego wpadnie biegnąc korytarzem, już pewnie wolałby z dwojga złego wpaść na ścianę, bo ona mu chociaż nie przywali dodatkowo. Zaskakującym jest dla większości zapewne to, że gdy zazwyczaj porusza się dość wolno, jak na osobę swojej postury przystało, potrafi momentalnie zwiększyć prędkość i płynność swoich ruchów. To dopiero mają miny... Kolejną opcją do wyboru była jego mina. Zwykle ma minę pod tytułem 'wypierdalaj, bo mnie wkurwiasz', co bardzo ułatwia mu życie, gdy chce przejść, a jest za dużo osób do omijania. A co do jego oczu? Nie mają życia, przez większość czasu, aż do momentu gdy się go nie wkurzy, nie wpadnie na jakiś pomysł, lub wpłynie na niego jakaś inna niepożądana emocja. Ich naturalna pustość dodatkowo jest podkreślona ich szarością. Delikatnie wkrada się w nią nieco błękitu, ale tak niezauważalnie, że wydaje się, że oczy Artema mają wręcz metaliczną barwę. A to dopiero trzy pierwsze punkty programu!
Kiedy już pierwszy szok minie, zauważasz kolejne szczegóły, takie jak na przykład fakt, że gość ma całkiem przystojne rysu twarzy. Ni to zbyt chłopięce, ale też nie nazbyt męskie. Jeśli nie jesteś zbytnim dupkiem, najpierw zauważysz też, że jego włosy mają kruczoczarną barwę i są krótkie, z czego nikt ich prawdopodobnie od bardzo dawna nie czesał, a jedynie zagarnął dłuższy bok na lewe oko. Że ma prosty nos i zwykle lekko wysuniętą do przodu dolną wargę co uwydatnia jej naturalny kształt. Jeśli natomiast jesteś dupkiem i do tego stalkerem, możesz wyłapać, że Artem ma całkiem zgrabny tyłek, co jest dopełnieniem w jego zgrabnej sylwetce, połączony z całkiem długimi nogami. Pewnie gdyby nie wybrał dla siebie takiej przyszłości jaką wybrał, ktoś wcisnąłby go w showbiznes. To wszystko z ogólnie dostępnych informacji na temat jego wyglądu. Dodatkową powinno być to, że posiada kolczyk w prawym sutku i niesamowity tatuaż na plecach, przedstawiający skrzydła i rozciągający się niemal od ramion aż do nerek. A jeśli chodzi o sposób poruszania się, nawet gdy próbuje ukryć to pod topornością swojej sylwetki, czasem wyraźnie widać drapieżną czujność w jego ruchu. A najlepiej gdy jest zły.


Krótka biografia:
Urodził się w Moskwie. W całkiem normalnej 3 osobowej rodzinie. Matka wiecznie zapracowana, kobita w ciągłym ruchu. Nauczyła go trzymania się planu i przydzielania każdej rzeczy jej własnego miejsca. Ojciec ciągle nieobecny polityk. To wszystko sprawiło, że już od dzieciństwa Artem był zdany właściwie na samego siebie. Niczego mu w sumienie brakowało, całkiem nieźle radził sobie w szkole, choć raczej cierpiał na polu społecznym. Rówieśnicy raczej go nie lubili, przez jego wiecznie dominującą postawę i przez fakt, że jego rodzice mieli wpływy. Traktowany jak psie gówno nauczył się polegać wyłącznie na sobie i nie ufać innym. Nauczyciele podlizywali mu się, a dzieciaki dokuczały, to go wkurwiało. Nie miał się do kogo zwrócić i stąd wzięła się jego postawa wyjebania na wszystko. Nikt jakoś specjalnie nie zareagował na fakt, że chciał pójść do wojska, zero uwag, zero pochwał. Kompletnie wyjebane. Wszystko układało się niby w porządku, do czasu afery w którą wpadł jego ojciec. Okazało się, że w rządzie pojawił się jakieś pogłoski o tym, że politycy znajdują sobie dziwki. Seksualna afera zrobiła duży szum w kraju. Matka Artema wściekłą się na męża i wyrzuciła mu, że skoro ma sobie tam kogoś na uboczu, to niech wypieprza. Oczywiście nie chciała nawet słuchać, czy był to mężczyzna, czy kobieta. Zabrała Artema i przeniosła się do obwodu Orenburskiego. Tam chłopak w końcu zaciągnął się do wojska. I chyba to był najgorszy błąd w jego życiu. Wyjechał z terenów rodzimych, na obce ziemie zagraniczne... Tam przyszło mu się spotkać z żołnierzami Amerykańskimi i innymi. Czemu wspominam tylko o tych jednych? Ponieważ reszta odgrywa raczej nieistotną rolę w tej historii. Ok. Więc zacznijmy od tego, że był sobie Wolf. Wolf, nazywał się tak naprawdę Eliah Candle i był jednym z amerykańskich oficerów, który niezwykle upodobał sobie jeżdżenie po rosyjskich oddziałach. Jak to w wojsku bywa, po dłuższym czasie spędzonym za granicom, zdarzają się tak zwane momenty krytyczne. Co to znaczy? Że jedni potrzebują drina, drudzy dupy do wyjebania. I właśnie pan Eliah, zdobył swój przydomek właśnie w tamtym okresie. Nie podpadało mu się, bo brał do siebie, a potem dostawało się tydzień wolnego w namiocie zabiegowym. A różne o nim historie krążyły. I oczywistym było, że hardość charakteru Artema w połączeniu z całą jego osobą 'przypadnie' mu do gustu niezwykle. I jak mówiono tak się stało. Przydybał go wraz z kilkoma przydupasami i przycisnął go sobie. A potem nastąpiło to kilka razy. Kilka, do póki któregoś razu, Yefimov po prostu wkurwił się i oskórował go swoim własnym nożem wojskowym. Kastrując. Wolf nie przewidział, że przeciętna dawka leków usypiających nie powali takiego konia jak Artem. I zapłacił za to, srogo. On i wszyscy c, którzy mu pomagali za pierwszym razem. Chciano go zlinczować. Wtrąciły się jednak gazety, zakręciły się jak hieny wokół padliny. Nie można już był sprawy rozwiązać na spokojnie. Już teraz 'Red', wrócił do swojego kraju i zmagał się z rozgłosem. Znów wygrzebano aferę z jego ojcem. A porównanie go do niego sprawiło, że szlag go trafił. Komu się bowiem pojebało, że to on był gwałcicielem, a nie ofiarą? A nie było komu tego potwierdzić, wszyscy nabrali wody w usta. Jako, że już i tak miał przed sobą świetlaną przyszłość w pierdlu, o która amerykański rząd zadbał, postanowił dać im lepszy powód, niż 'taki szajs'. Zwiał z aresztu i pozbył się wydawnictwa, które najbardziej go wpieniało. Powiedzmy że mała rzeź w budynku zawsze ok. Dzięki ilości krwi, w którą odzianego go znaleziono, przydomek Red Ridding Hood stał się jego nowym imieniem, a Czarny Delfin nowym domem. Matka powiesiła się, nie mogąc znieść napięcia, które wokół niej narastało, a ojciec umywał ręce. Podobno wyniósł się z kraju, ale wyjebane. Zawsze był sam i do końca sam zostanie...  

Charakter:
Patrząc na Artema, pierwsze myśli, dotyczące jego charakteru to w stu procentach coś przypominającego plątaninę między: miej wyjebane, znajdź, zgwałć, zniszcz, wykorzystaj, olej. Sposób w jaki się wyraża natychmiast daje do zrozumienia, że ma wyjebane na wszystkich i wszystko. Uważa się za lepszego już na wstępie. Nie jest jednak głupim osiłkiem. Bystry, wie, że nie można nie respektować przeciwników i potrafi sprytnie wybrnąć z różnych trudnych sytuacji. Szybko przyswaja ledwo zasłyszaną wiedzę, ale zwykle zachowuje ją dla siebie 'na lepszą okazję'. Robi co mu się żywnie podoba. On sobie sam ustala zasady i potrafi lawirować w tych, którymi inni próbują go ograniczyć.
Mistrz filozofii fuck it. Wydaje się, że wszystko ma w poważaniu. Nie idzie na łatwiznę. Nie udaje, że nie jest inteligentny. Po prostu dba o siebie nie wyskakując przed szereg. Stara się bardziej nie wyróżnić, niż to potrzebne. I tak już przykuwa dość uwagi. Jest uparty jak osioł. Raczej woli być bezpośredni i do bólu szczery, niż owijać w bawełnę i bawić się w grzeczności. Potrafi być naprawdę elegancki w zachowaniu, jednak nie jest to potrzebne i wymagane, więc sobie to niemal całkowicie daruje. Zachowuje się jak świnia? Czasem. Jak każdy facet. Podpada. Lubi to robić. Udowadnia sobie w ten sposób, że tak naprawdę nie do końca mają nad nim władzę, nawet w pierdlu. Rzecz jasna, gdy każą mu coś zrobić, idzie zrobić na odwal się, ale zrobi. Co mu tam. Często zachowuje się jak materialista, prowadzący ciągły biznes. Najczęściej jednak bierze co mu się żywnie podoba w dowolnym momencie. Tak z niego nieprzyjemny typ, bez skrupułów i sumienia. Przynajmniej tak się zdaje i tak ma się właśnie wydawać. Nauczony doświadczeniem doskonale wie, że swoje własne myśli i emocje, te prawdziwe, trzyma się głęboko zakopane pod czaszką w odmętach tej plątaniny neuronów, którą zwiemy mózgiem. Ktoś, kto odkrył by co tak naprawdę siedzi mu w głowie znalazłby wiele ciekawych rzeczy, które mógłby na przykład potem wykorzystać przeciw niemu. Począwszy od tego, że Artem tak naprawdę nie ma do końca wyjebane. Po prostu potrafi wygłuszyć zew wpierdolu, na dłuższy czas. Mówi się, że nerwy trzeba trzymać na postronku? U niego to chyba jakiś tuzin łańcuchów, naprawdę trzeba mieć talent, by wytrącić go z równowagi... Albo trzeba być Amerykaninem, to już na wstępie sprawia, że wszystkie hamulce mu puszczają i raczej biedny wpierdalacz hamburgerów cało z tego nie wyjdzie. No po prostu nie lubi cwaniaczków. Nie trawi ich pewności siebie i trzymania tyłków wyżej niż głowy. Inną ciekawą rzeczą, której można się o nim dowiedzieć, to to, że jednak ma serce i czasem bierze ono władzę nad myśleniem. Łatwo mu wtedy zamącić w głowie, po której i tak już biega rozszalałe stado myśli, które zachowują się jak szarańcza much próbująca pozbawić go zmysłów. Myślenie i pamiętanie o emocjach doprowadza go do częstej migreny, a jak już jedną ma to naprawdę lepiej do niego nie podchodzić.


Dodatkowe info:
= Jego pseudonim 'Red' jest skrótem od 'Red Ridding Hood'
= Tytuł artykułu z pierwszych stron gazet głosił: 'Czerwony Kapturek dopadł Wilka.'
= Jeszcze w czasach szkoły wojskowej miał chłopaka, dzięki jego wpływom kolczyk przyozdobił jego klatkę piersiową.
= Tatuaż ma dla niego duże znaczenie. Jest znakiem wolności i swobody, ale również tego, że sam sobie ze wszystkim da radę, bez niczyjej pomocy.
= Lubił i panów i panie, prawdopodobnie miało to związek z tym, że wryto mu w głowę, że jest podobny do swojego ojca. Próbował się tego w późniejszych latach wyzbyć, ale przykleiło się to hasło do niego jak rzep do psiego ogona.
= Mistrzowsko radzi sobie w bliskim zwarciu, jednak nie jest mu obca obsługa broni palnej
= Fascynują go samoloty, pewnie gdyby nie wojsko, zostałby pilotem. Możliwe, że tego żałuje.
= Mówi po rosyjsku i łamanym angielskim.
= Nie może ścierpieć żadnego wpierdalacza hamburgerów.
= Ma kilka wyraźnych blizn na plecach i żebrach, które zafundowali mu amerykańscy 'koledzy'.



Multikonta: Nope.

RIOT!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James
Osa - Dożywocie
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 19/01/2014

PisanieTemat: Re: Red Ridding Hood   Czw Lut 06, 2014 3:20 pm

A K C E P T


Theme

And I'm going straight to hell
And I've got a lot of friends there
And if I see that bitch in hell
I'm gonna shoot him in the head again
Cause I wanna see him die

Over and Over and Over and
Over and Over and Over and
Over and Over ...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://czarnydelfin.forumpl.net
 
Red Ridding Hood
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka / informacje o postaciach /-
Skocz do: